BOROWSKI POEGNANIE Z MARI PDF

Full Cast and Crew. This film belongs to the tradition of The Pianist and Korczak. Borowski was not Jewish, but was detained at Auschwitz and Dachau as a political prisoner. Borowski, as described by his followers and people who knew him well, was a heart-centered leader and a man who nobly helped others and did not worry about himself. She was captured after falling into a trap set by the Nazis, and sent to a concentration camp.

Author:Tarn Mezitaur
Country:Poland
Language:English (Spanish)
Genre:Travel
Published (Last):5 August 2011
Pages:285
PDF File Size:5.31 Mb
ePub File Size:3.96 Mb
ISBN:374-4-13156-185-3
Downloads:32334
Price:Free* [*Free Regsitration Required]
Uploader:Tygosida



Daj furmanowi wdki, jeeli masz gdzie pod kiem rzek Tomasz. Chod, trzeba zbrata si z ludem. Zanim otworzyem oficjalnie bram na znak rozpoczcia dnia handlu, wyprawiwszy pijanych goci i sprztnwszy pokj, furman, ktry wsta przed witem, zdy wyrzuci wapno z dou i zawie na budow, a wrciwszy z kursu wyprzc konia i usun z placu lady k. Tak wczesnym rankiem na dworze byo jeszcze sinawo, a na ulicy pusto.

Z torw kolejowych dochodzi grzechot pocigw. Patrolujcy andarm poszarza i zmala w odpywajcym mroku, ktry go zostawi na wybrzeu wyludnionej ulicy jak zapomniany wodorost. W oknach byej szkoy zaczynay pojawia si gowy uwizionych ludzi. W paskarskim sklepiku, przy skadzie, grzali si przy rozarzonym piecyku dwaj granatowi policjanci. Mrugajcy po pijacku czerwonymi oczyma sklepikarz rozkada drcymi rkoma na ladzie za szkem ser, kasz i chleb. Chopka wycigna z koszyka pta kiebasy, ktre znikay pod lad w podwjnej cianie.

Przez zamarznite szyby sczy si szary wit. Po zardzewiaych kratach spyway brudne krople, monotonnie spaday na parapet i ciurkiem lay si na podog.

Latem, jesieni, zim i wiosn uliczka lepa, wybrukowana kocimi bami, mierdzca zgnilizn otwartych rynsztokw, uliczka zagubiona midzy grzskim jak przegniy trup polem a szeregiem zmurszaych, parterowych domkw mieszczcych pralni, fryzjera, mydlarni, par sklepikw spoywczych i obskurny bar dzie w dzie pczniaa wzbierajcym, rozfalowanym tumem, ktry podpywa pod betonowe mury szkoy, wyciga twarze ku nowoczesnym oknom, ku pokrytemu czerwon karpiwk dachowi, podnosi gowy, wymachiwa rkoma i krzycza.

Z otwartych okien szkoy woano i dawano biaymi domi znaki jak z odbijajcego od brzegu okrtu. Ujty jak w groble w dwa szeregi policjantw tum odpywa korytem ulicy, odchodzi a do placu lecego u jej wylotu, skd otwieraa si mia oczom perspektywa na zapuszczone mielizny nad rzek, porose kpkami postrzpionej wikliny i pokryte z rzadka liszajami niegu, na most nad lec na migotliwym nurcie mg, na te, pastelowe domy miasta, roztapiajce si w czystym, spokojnym, bkitnym niebie kbi si rozpaczliwie na placu i znowu powraca z krzykiem.

Paskarski sklepik by ma, zaciszn zatok. Nad szklank bimbru z burakw bratali si przy ladzie policjanci z chopami i handlowali ludmi ze szkoy. Noc policjanci wysadzali przez okno szkoy towar, ktry albo natychmiast znika w zakamarkach ulicy, albo, kaleczc si nieludzko, przeazi przez druty kolczaste na plac naszej firmy budowlanej, gdzie wasa si a do rana, gdy kantor by oczywicie zamknity. Zwykle byy to dziewczta. Obudziwszy si wyrzucaem je bardzo altruistycznie za bram, a korzyci z procederu oprcz policjantw i pewnie nieprzystpnego, obcego paskim, ludzkim sprawom andarma cign wycznie ssiad, sklepikarz.

Nie odczuwa jednak ani obowizku, ani potrzeby wdzicznoci. Dzie w dzie wpadaem do niego po wiartk razowego chleba, dziesi deka kiszki kaszanej i dwa deka masa. Z reguy nie dowaa, a cen wydatnie zaokrgla. Umiecha si wstydliwie, ale rka draa mu przy zgarnianiu pienidzy. On nie dolewa do pena setki bimbru, nie dowaa deka masa, ci chleb na nierwne czci i wyciska z chopw bezlitonie fors za kad wypuszczon na lewo dziewczyn, gdy chcia y sam, mia on, synka w drugiej gimnazjalnej i dorastajc crk, uczennic kompletu licealnego, odczuwajc ncce powaby stroju, urok chopcw, smak nauki i czar konspiracji; firma budowlana za sprzedawaa, tak chopom, jak inynierom, mokry ton, skamieniay cement, mieszaa wapno z wod, a lepik z piaskiem, a take odbierajc wagony z towarem stwierdzaa, przy cichym zrozumieniu magazyniera kolejowego, powane manko, co natychmiast wpisywao si w ksigi.

Dostawca urzdowy nabiera w usta wody, mia bowiem z firm osobne.

FIT FUR DEN TESTDAF PDF

BOROWSKI POEGNANIE Z MARI PDF

.

DEITEL Y DEITEL COMO PROGRAMAR EN JAVA 7 EDICION PDF

Borowski Tadeusz - Pożegnanie z Marią

.

EL VIAJE DE PING RUMBO AL GRAN OCANO PDF

Pożegnanie z Marią

.

Related Articles